Podkreśl swoją urodę permanentnie!

Drogie Panie! Przygotowałam dla Was kolejny wpis z dziedziny urody. Tym razem pod lupę weźmiemy makijaż permanentny. Czy naprawdę mamy się czego bać? Czy rzeczywiście wyjdziemy z salonu sztuczne niczym lalki Barbie? Moja znakomita linergistka, Kamila Kierznikiewicz, pokaże Wam dzisiaj prawdziwe oblicze tego coraz bardziej popularnego zabiegu kosmetycznego.

 

Serdecznie zapraszam do lektury wywiadu, który przeprowadziłam z Kamilą podczas mojej wizyty w jej nowiutkim i prześlicznym salonie:

(Ja) Kamilo, zauważyłam, że z jednej strony makijaż permanentny cieszy się coraz większą popularnością, a z drugiej strony wzbudza coraz większe kontrowersje – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Jego przeciwnicy wręcz demonizują ten zabieg kosmetyczny. Twierdzą, że jest on szkodliwy dla zdrowia, że wygląda sztucznie i wreszcie, że jego wykonanie wiąże się z dużym ryzykiem, bo przecież linergistka może popełnić jakiś błąd, np. źle dobierze pigment. Jaka jest prawda o makijażu permanentnym?

(Kamila) Jeżeli klientka wybierze sprawdzoną linergistkę i jeżeli w formularzu świadomej zgody nie zatai swoich dolegliwości, chorób, przyjmowanych leków itp., to ze spokojem może poddać się zabiegowi!

Wspomniałaś o obawie przed oszpeceniem się… Doskonale to rozumiem, ponieważ dawniej wykonywało się makijaż permanentny w formie tatuażu… Utrzymywał się on przez całe życie, a po pewnym czasie przybierał niebieskiego odcienia… Brwi wykonane taką metodą były zbyt mocne, a wręcz „przerysowane”… Innymi słowy: sztuczne. Pozbycie się takiego koszmarnego efektu wymagało kilkukrotnego użycia lasera, co wiązało się oczywiście z dużymi kosztami… Metoda tatuażowa zanikła stosunkowo niedawno, bo dopiero 5-10 lat temu… Ale ostrzegam, że w dalszym ciągu można spotkać linergistki, które ją stosują… No i w dalszym ciągu można spotkać na ulicy oszpecone tą metodą kobiety… Nie każdy może sobie przecież pozwolić na serię zabiegów laserem…

Nic zatem dziwnego, że w kwestii makijażu permanentnego kobiety są bardzo ostrożne. Powiedziałabym nawet, że to dobrze o nich świadczy. Jednocześnie pragnę podkreślić, że My, profesjonalne i nowoczesne linergistki, jesteśmy także od tego, by wyjaśniać wszelkie kontrowersje związane z makijażem permanentnym. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam więc, że współczesny makijaż permanentny nie ma nic wspólnego z tym wykonywanym przed laty.

 

Najwięcej mitów pojawiło się wokół makijażu permanentnego ust. Potencjalne klientki obawiają się, że po trwałym zabarwieniu swoich warg nie będą mogły pomalować je żadną pomadką ani błyszczykiem, ponieważ pigment nałożony przez linergistkę rzekomo będzie przebijał się przez warstwę kosmetyku…

Makijaż permanentny w żadnym wypadku nie wyklucza makijażu tradycyjnego! Wbrew pozorom makijaż permanentny ma wyglądać naturalnie, a jego zadanie polega na podkreśleniu urody i atutów klientki. Oczywiście bezpośrednio po zabiegu należy obchodzić się ze brwiami lub ustami w specjalny sposób, jednak po 28 dniach od skorzystania z usług linergistki można już sięgnąć po kosmetyki kolorowe.

Wspomniane przez Ciebie obawy są więc bezpodstawne, bowiem to co pod skórą nigdy nie będzie tak widoczne jak to, co jest na niej.

 

Jakim kobietom polecałabyś skorzystanie z usług linergistki? Czy na makijaż permanentny można zdecydować się w każdym wieku i niezależnie od stanu skóry oraz zdrowia? Krótko mówiąc: czy istnieją jakieś przeciwskazania do poddania się temu zabiegowi?

Makijaż permanentny dedykowany jest wszystkim kobietom – wiek, wykonywany zawód, czy pozycja społeczna nie mają tutaj żadnego znaczenia! Szczególnie polecałabym go zabieganym paniom, które nie mogą sobie pozwolić na długie stanie przed lustrem. Nie oszukujmy się, permanentne brwi czy usta, to naprawdę duża oszczędność czasu! Jeżeli lubimy naturalny wygląd, to całkowicie możemy zrezygnować z makijażu tradycyjnego. Wystarczy więc się uczesać i jest się gotowym do wyjścia!

Mało tego – makijaż permanentny to także oszczędność pieniędzy. Fakt, zabieg nie jest najtańszy, ale jeżeli podliczymy ile wydajemy co dwa tygodnie na hennę brwi, tudzież na produkty do jej stylizacji, albo jak wysokie kwoty przeznaczamy na różnego rodzaju szminki, to okazuje się, że makijaż permanentny jest o wiele tańszą i, co ważne, wygodniejszą opcją…

Wspomniałaś o przeciwwskazaniach. Poza odżywkami do rzęs na bazie sterydów (w przypadku pigmentacji powieki), zaawansowaną cukrzycą, poważnymi chorobami serca i krwi (hemofilia), skłonnością po powstawania blizn i keloidów, ciążą i karmieniem piersią oraz naprawdę poważnymi chorobami skóry, nie ma żadnych przeciwwskazań do wykonania makijażu permanentnego.

 

Jak należy przygotować się do wizyty u linergistki? Czy są czynności, których nie należy wykonywać przed i po zabiegu? I kolejne bardzo ważne pytanie – w jaki sposób powinno się pielęgnować permanentnie zabarwione brwi, usta czy oczy w następnych tygodniach i miesiącach?

W przypadku brwi przez 28dni przed wizytą u linergistki nie wolno wykonywać inwazyjnych zabiegów kosmetycznych, przez 2 tygodnie przed wizytą należy unikać nadmiernego opalania się, a przynajmniej 48 godzin przed wizytą należy odstawić kofeinę, alkohol i leki rozrzedzające krew, np. Aspirynę. Po zabiegu należy minimum przez dwa tygodnie chronić brwi przed kontaktem z wodą. Ponadto odradzam korzystanie z sauny, solarium, słońca i wizyt u kosmetyczki. Trzy tygodnie to minimum, najlepiej byłoby przeczekać 28 dni, czyli do momentu wygojenia się brwi i utrwalenia się pigmentu.

W przypadku ust przez 3 dni przed zabiegiem, w jego dniu oraz 3 dni po zabiegu należy zażywać lek Heviran (oczywiście po konsultacji z lekarzem). W dniu zabiegu nie wolno pić kawy, energetyków oraz innych napoi zawierających kofeinę. Nie powinno się również przyjmować leków rozrzedzających krew. Na parę dni przed zabiegiem polecam wykonać peeling ust i dokładnie je nawilżyć. Dzięki temu pigment przyjmie się o wiele lepiej.

 

Następną istotną kwestią jest trwałość makijażu permanentnego. Chyba każdej klientce zależałoby na tym, by utrzymywał się on na skórze jak najdłużej. Czy jesteś w stanie nam powiedzieć, ile czasu będziemy cieszyć się pięknymi brwiami, ustami lub oczami?

Pigment utrzymuje się w skórze mniej więcej 3 lata, ale należy podkreślić, że nigdy nie wyłuszczy się on w stu procentach. Trwałość makijażu permanentnego jest kwestią bardzo indywidualną. Zależy ona od typu skóry i jej biochemii, rodzaju i koloru użytego pigmentu, wieku klientki, pielęgnacji długopozabiegowej, przebytych chorób, przyjmowanych leków oraz wielu innych czynników.

Jeżeli chodzi o typ skóry, to mieszana i tłusta przyjmuje pigment o wiele gorzej niż sucha. Zimne pigmenty utrzymują się dłużej niż ciepłe. Co do wieku – na starość naskórek nie odbudowuje się co 28 dni, więc trwałość makijażu permanentnego automatycznie będzie lepsza niż u młodej osoby.

Jak widzisz, bardzo trudno jest podać standardową „żywotność” makijażu permanentnego. Radziłabym jednak, by brwi odświeżać przed upływem dwunastu miesięcy od zabiegu, natomiast usta i kreski na powiekach nie szybciej niż półtora roku, ale nie później niż dwa lata po zabiegu.

 

Jeżeli chodzi o mnie, to po 11 miesiącach od skorzystania z Twoich usług, efekt w dalszym ciągu jest zadowalający, co niezmiernie mnie dziwi, bowiem muszę się przyznać, że nie oszczędzałam tej partii twarzy – częste peelingi, regularne zabiegi kosmetyczne i przede wszystkim hektolitry potu wylane na siłowni (było się młodym i głupim)… Myślałam, że po paru miesiącach nie zostanie już ani śladu po pigmencie… Cóż za miła niespodzianka!

(Śmiech) Wiem, jak szalone miewasz pomysły… Ale uwierz mi, że jeżeli zastosowałabyś się do moich wskazówek dotyczących oszczędzania tej partii twarzy, to efekt byłby jeszcze bardziej satysfakcjonujący! Pielęgnacja poza zabiegowa brwi, tudzież ust, odgrywa naprawdę istotną rolę w trwałości makijażu permanentnego.

Aha, przypomniało mi się coś niezwykle ważnego! Wiem, że nie palisz, ale mam dużo klientek, które nie potrafią sobie wyobrazić życia bez tytoniu. Niestety papierosy przyczyniają się do podgrzewania skóry, a tym samym do uwalniania z niej nałożonego przez linergistkę pigmentu…

 

Skoro już jesteśmy przy brwiach – z moich obserwacji wynika, że są one chyba najczęściej wybieraną partią twarzy do wykonania makijażu permanentnego. Znam mnóstwo kobiet rozważających trwałe podkreślenie swoich brwi. Nic dziwnego – to właśnie brwi nadają naszej twarzy kształt i charakter… Niestety najczęściej na marzeniach się kończy – niedoszłe klientki boją się przede wszystkim towarzyszącemu zabiegowi bólu. Ja na własnej skórze przekonałam się, że nie ma się czego bać 😊 Czy potwierdzasz moją wersję? Opisałabyś Paniom przebieg pigmentowania brwi?

Potwierdzam! 😊 Z chęcią opiszę przebieg takiego zabiegu!

Na samym początku linergistka przeprowadza krótki wywiad ze swoją klientką, aby poznać jej oczekiwania wobec makijażu permanentnego. Bardzo często panie przychodzą ze zdjęciem pokazującym ich sposób malowania się. To ogromne ułatwienie dla linergistki!

Następnym krokiem jest wykonanie rysunku wstępnego, czyli naniesienie na skórę przyszłego kształtu brwi. Czynność ta wymaga od linergistki skupienia, dokładności i w pewnym stopniu także zdolności manualnych.

Gdy linergistka ma już idealny kształt brwi, przechodzi do wyboru odpowiedniego koloru. I tu muszę powiedzieć coś bardzo ważnego, a mianowicie – nie godzę się na każde życzenie klientki! Nie ma takiej opcji, żebym pani z blond brwiami wykonała czarne brwi, ponieważ stosuję się do zasad kolorymetrii. Innymi słowy: dobieram pigment do typu urody klientki oraz do jej naturalnego koloru brwi. W Twoim przypadku są to odcienie brązu, gdyż na pierwszej wizycie ustaliłyśmy, że jesteś ciepłą jesienią z domieszką ciepłej wiosny. Jak widać, efekt jest wspaniały!

Gdy linergistka poradziła sobie z kształtem i kolorem brwi, zabiera się za najdłuższą i chyba najtrudniejszą część zabiegu, tzn. za pigmentowanie. Klientka musi zdawać sobie sprawę, że nie będzie to błogo spędzony czas… Ale spokojnie, stopień odczuwania bólu jest kwestią bardzo indywidualną – są klientki, które niemalże zasypiają podczas wykonywania im makijażu permanentnego i odczuwają tylko lekki dyskomfort, a są klientki, które od początku do końca odczuwają dość silny ból. Jest też trzecia, chyba największa grupa kobiet, które z bólem zmierzają się dopiero pod koniec zabiegu.

 

Doskonale pamiętam, jak bardzo przeżywałam swoją pierwszą wizytę u Ciebie! Myślałam o niej z trwogą tygodniami, a przed samym zabiegiem miałam nawet mdłości! Na tym jednak nie koniec – doszło nawet do tego, że w drodze do Twojego salonu chciałam odwołać wizytę! Tak bardzo obawiałam się bólu i tego, że mogłabym wyjść z salonu z brwiami à la Frida Kahlo… Rezygnacja okazałaby się jednak ogromnym błędem, ponieważ efekt był i jest przepiękny! Cóż, nie taki diabeł straszny, jak go malują… Owszem, bolało, ale nie przez cały czas trwania zabiegu, lecz przy jego końcu. Poza tym miałam już w życiu okazję zaznać znacznie gorszego bólu… A Ty okazałaś się być nie tylko profesjonalną linergistką, lecz także wspaniałą osobą! Jestem szczęściarą – nie dość, że poznałam przesympatycznego człowieka o wielkim sercu, to jeszcze wróciłam do domu z cudownymi brwiami! Ale nie oszukujmy się – nie każdy ma tyle szczęście co ja… Czym zatem należy się kierować przy wyborze salonu oferującego makijaż permanentny?

Przede wszystkim należy przejrzeć portfolio wybranej przez siebie linergistki i zastanowić się, czy jej prace odpowiadają naszym preferencjom. Następnym kryterium jest cena. Nie może być ona zbyt niska, ponieważ profesjonalna i ceniąca się linergistka nie zaniża swoich usług. Przecież do wykonania makijażu permanentnego potrzebne są różnorodne materiały, w tym jednorazowe igły – to wszystko kosztuje. Sygnałem ostrzegawczym dla klientki powinna być cena niższa niż 400 zł.

Osobiście zwróciłabym także uwagę na odbyte przez linergistkę szkolenia. Jeżeli w swoim dorobku ma tylko te podstawowe i od wielu lat nie rozwija się zawodowo, to znaczy, że najprawdopodobniej nie kocha swojej pracy i traktuje ją jako „zło konieczne”, co niestety bardzo często znajduje swoje odzwierciedlenie w efekcie końcowym…

I już ostatnia, ale niezwykle ważna, wskazówka – godna polecenia linergistka powinna posiadać swoją stronę internetową lub profil na Facebooku (a najlepiej jedno i drugie), gdzie wstawia zdjęcia przedstawiające brwi lub usta swoich klientek nie tylko przed i po zabiegu, lecz także, a raczej przede wszystkim, po wygojeniu. Jeżeli linergistka tego nie robi, albo jeżeli jej prace wyglądają nienaturalnie i za bardzo rzucają się w oczy, to powinien być to dla nas sygnał ostrzegawczy…

 

Życzyłabym sobie, by wszystkie linergistki były takie, jak Ty: zaangażowane, znające się na swoim „fachu”, dokładne, uczciwe i… przesympatyczne! Niezmiernie cieszy mnie fakt, że Twój profesjonalizm został dostrzeżony – masz coraz więcej klientek! W dodatku przyjęłaś mnie dziś w Twoim nowym salonie! Jest cudowny – elegancki, kobiecy i przestronny! Aż nie chce się z niego wychodzić! I pomyśleć, że jeszcze przed 11 miesiącami spotkałyśmy się w malutkim i skromnym pomieszczeniu na tyłach salonu fryzjerskiego…. Idziesz jak burza! Zdradzisz nam swoje plany na najbliższy czas?

Dziękuję Ci za tak miłe słowa! Moim zdaniem linergistka nie może stać w miejscu, nie może sobie pozwolić na to, by spocząć na laurach – przecież pojawiają się coraz to nowe narzędzia, czy techniki wykonywania makijażu permanentnego i trzeba się z nimi zaznajomić, by profesjonalnie wykonywać swoje obowiązki! Poza tym jest to praca na żywym organizmie, więc nie może być tu mowy o jakiekolwiek rutynie!

Jeżeli chodzi o mnie, to w dalszym ciągu zamierzam skupiać się na szkoleniach. Nie żałuję na nie pieniędzy, bowiem zależy mi na zadowoleniu klientek oraz nieustannym rozwijaniu swoich umiejętności. Powiem Ci, że im więcej sukcesów osiągam, tym bardziej staję się wobec siebie wymagająca. Ogromnego kopa motywacyjnego dało mi zajęcie 190 miejsca w rankingu najlepszych linergistek świata!

Pytałaś o dalsze plany. Za parę lat na pewno chciałabym zająć się prowadzeniem szkoleń. Moim marzeniem jest przekazywanie zdobytej wiedzy i umiejętności początkującym linergistkom.

Ale wszystko po kolei… Nie ma co się speszyć. Przecież i tak dużo się u mnie dzieje – uczestnictwo w szkoleniach i konkursach, nowy salon, nowa usługa…

 

Nowa usługa? Zdradzisz nam więcej szczegółów?

Jasne! Chodzi o zabieg BB Glow polegającym na mikronakłuwaniu skóry, dzięki któremu cera staje się rozświetlona i nabiera wyrównanego kolorytu. Zabieg ten składa się z 3-4 serii wykonywanych w dwutygodniowych odstępach.

Jeżeli chodzi o rozszerzanie swoich usług, to na pewno nie zamierzam wykraczać poza makijaż permanentny. Będę skupiać się na jednej, ukochanej przeze mnie dziedzinie, ponieważ wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś jest od wszystkiego, to znaczy, że jest od niczego…

 

No chyba, że jest się kolejnym Leonardo da Vinci, czyli wyjątkiem potwierdzającym regułę 😉 Dzięki serdeczne za rozmowę i oczywiście za piękne brwi! Jeszcze raz życzę Ci wszystkiego dobrego! Do zobaczenia na kolejnym dopigmentowaniu!

Dziękuję! Do zobaczenia!

 

A oto moja genialna i kochana linergistka Kamila!

 

Drogie Panie! W salonie Kamili będziecie czuły się jak królewny!!! Spójrzcie, jak moja linergistka cudownie go urządziła! Uwaga – wejście do niego grozi totalnym zatraceniem się! 😉 Ja zamiast po godzinie, wyszłam po trzech…

 

Największym sukcesem Kamili jest zajęcie 190 miejsca w rankingu najlepszych linergistek świata! Z jej talentem zdobycie podium to tylko kwestia czasu! Trzymamy kciuki, Kamilko! <3 

 

A na koniec kilka prac z portfolio Kamili – przekonajcie się, że korzystam z usług jednej z najlepszych linergistek w kraju! Ba, na świecie!

 

 

I jeszcze moje brewki – pół roku po wygojeniu się 😉

 

Salon Kamili:

Makijaż permanentny & Kosmetologia Estetyczna Kamila Kierznikiewicz

Jerzego Waldorffa 3/8

80-001 Gdańsk – Matemblewo

Facebook: permanentgdansk

Instagram: permanentnygdansk

Strona internetowa: http://permanentgdansk.pl/

 

Wywiadu udzieliła: Kamila Kierznikiewicz

Pytania i skład wywiadu: Madame Barbell

 

Madame Barbell

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o