MÁDARA, Exfoliating Oil-To-Milk Scrub – recenzja kosmetyku

Dobra wiadomość dla wszystkich Pań, które pragną cieszyć się promienną i czystą cerą: parę tygodni temu odkryłam kosmetyk, dzięki któremu to marzenie może się spełnić. Mowa o naturalnym peelingu do twarzy, renomowanej firmy MÁDARA. Zapraszam Cię do lektury recenzji tego luksusowego i wyjątkowo skutecznego kosmetyku!

 

Informacje ogólne:

Firma: MÁDARA

Nazwa: Exfoliating Oil-To-Milk Scrub

Typ kosmetyku: peeling złuszczający, kosmetyk naturalny

Przeznaczenie: każdy rodzaj skóry

Pojemność: 60 ml

Cena: 24, 95 EUR, w Polsce: 80-140 PLN

Dostępność: madaracosmetics.com (oficjalny sklep), allegro.pl, ceneo.pl, drogerie internetowe

 

Obietnica producenta:

Zapomnij o ostrych peelingach – ten luksusowy i bogaty w oleje kosmetyk złuszczający pod wpływem wody przekształca się w delikatne mleko, aby delikatnie oczyścić, zmiękczyć i odnowić skórę bez pozbywania jej naturalnej wilgoci. Cząsteczki moreli i oleju owsianego wiążą brud i zanieczyszczenia, podczas gdy naturalny piasek wulkaniczny usuwa martwe komórki. Nasz peeling stymuluje naturalną odnowę komórek. Zobaczysz miękką, gładszą, wyraźnie jaśniejszą, czystszą i bardziej błyszczącą cerę.

 

Sposób użycia:

Wycisnąć do suchych dłoni i masować suchą skórę okrężnymi ruchami, następnie dodać kilka kropel wody, aby stopić olej do delikatnego mleka. Spłukać. Wysuszyć skórę, następnie nałożyć tonik i krem nawilżający. Złuszczaj skórę dwa do trzech razy w tygodniu.

 

Składniki:

Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Helianthus Annuus (Oil), Hydrogenated Castor Oil, Aqua, Sucrose Palmitate, Alcohol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Aroma, Tocopherol, Talc, Beeswax, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oïl, Avena Sativa (Oat) Kernel Oil, Mica (CI 77019), Iron Oxides, Titanium Dioxide (CI 77891), Linalool, Limonene.

 

Moja recenzja:

Ponad rok temu dokonałam rewolucji w pielęgnacji mojego ciała – zrezygnowałam z powszechnie stosowanych, „napakowanych” chemią kosmetyków na rzecz ich naturalnych odpowiedników. Swojej decyzji nie żałuję, bowiem skóra odwdzięczyła mi się blaskiem, jędrnością i bardziej wyrównanym kolorytem. Innymi słowy – zdrowym wyglądem. Bardzo szybko znalazłam swoje ulubione produkty o naturalnym składzie. Wyjątek stanowią tutaj peelingi do twarzy, które albo posiadały w składzie pszenicę, której ze względu na nietolerancję glutenu muszę unikać jak ognia, albo były bezgranulkowymi maziami, nad których funkcją głowię się do dzisiaj…

Na peeling firmy MÁDARA natknęłam się przeglądając oferty w jednej z drogerii internetowych. Jego estetyczne opakowanie oraz intrygująca nazwa Oil-To-Milk natychmiast przykuły moją uwagę. „Peeling, który zamienia się w mleczko? Brzmi szalenie interesująco!” – pomyślałam zacierając przy tym ręce. Wiedziałam, że muszę go zdobyć!

I udało się! Od paru tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką tego niezwykłego kosmetyku. Peeling jest naprawdę rewelacyjny – dogłębnie oczyszcza skórę nie podrażniając i nie wysuszając jej. Jego wyrafinowany, kwiatowo-owocowy zapach sprawia, że złuszczanie twarzy staje się prawdziwą przyjemnością! Zanurzone w żelu drobinki wnikają głęboko w pory skóry, ale czynią to w sposób nieinwazyjny. Zapomnij więc o pieczeniu, a nawet bólu podczas wykonywania peelingu oraz o zaczerwienionej twarzy po jego zakończeniu!

Na tym jednak nie koniec – kosmetyk łotewskiej firmy charakteryzuje się nie tylko wysoką skutecznością, lecz także wydajnością. Wystarczy, że naniesiesz kropelkę (!) tego wyjątkowego scrubu na policzki, nos i czoło, a będziesz mógł dogłębnie oczyścić swoją twarz. Szacuję, że przy złuszczaniu skóry 1-2 razy w tygodniu, tubka o pojemności 60 ml wystarczy Ci na 2-3 miesiące.

Oczyszczanie twarzy opisywanym przeze mnie scrubem trwa około 3 minut. Najpierw zmywam tusz do rzęs i pomadkę mleczkiem do demakijażu, następnie dokładnie myję twarz żelem, po czym delikatnie wycieram ją ręczniczkiem. Gdy mam pewność, że skóra jest sucha, nakładam na nią kilka kropelek peelingu i masuję ją kolistymi ruchami około 1,5 minuty. Po tym czasie lekko zwilżam dłonie, by żelowa formuła mogła przekształcić się w mleczko i masuję twarz przez kolejne 1,5 minuty. Na końcu dokładnie spłukuję kosmetyk letnią wodą. Bezpośrednio po zabiegu z mojej twarzy schodzi martwy naskórek, którego pozbywam pocierając go wacikiem kosmetycznym.  

Mój werdykt? Peeling Exfoliating Oil-To-Milk to zdecydowanie najlepszy kosmetyk do złuszczania twarzy, jakiego kiedykolwiek używałam! Powiem więcej – zakochałam się w tym produkcie i wiem, że nigdy się z nim nie rozstanę! Pory są dokładnie oczyszczone i, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, zwężone (!), natomiast skóra zachwyca miękkością, blaskiem i wysokim stopniem nawilżenia, który zawdzięczam zawartym w scrubie olejom.

Przekonałam się, że peeling nie musi mieć dużych, ostrych granulek oraz innych, wysoce inwazyjnych składników, by być skutecznym. Ba, nie powinien takich mieć…

 

Moja opinia w skrócie:

Plusy:

– wydajność

– skuteczność – twarz jest oczyszczona, promienna, wygładzona i… nawilżona!

– naturalny skład!

– delikatność

– piękne opakowanie 😉

 

Minusy:

– cena 😉

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o